Autor Wiadomość
kuszumai
PostWysłany: Sob 15:38, 26 Lip 2014    Temat postu:

Up. Wink

Czyta to ktoś jeszcze? Ja co tydzień śledzę chapterki na bieżąco, ale muszę się przyznać, że już się pogubiłam. Ta wojna trwa i trwa, pojawia się coraz to nowy koksu i od nowa zaczyna się mobilizacja sił. W sumie to czekałam na pojawienie się Kushiny, a tu się okazuje, że ktoś jeszcze potrafi stworzyć te wyczepiste łańcuchy.
Meami
PostWysłany: Śro 23:24, 29 Gru 2010    Temat postu:

Ugh, ja Naruto od lipca nie czytałam, a byłam na bieżąco.
Ephen
PostWysłany: Śro 21:33, 29 Gru 2010    Temat postu:

U mnie Naruto to była pierwsza manga jaką czytałam. ( I nadal czytam ) Czytałam całymi dniami. Uwielbiałam to odrywanie się od prawdziwego świata. W Naruto najbardziej podobało mi się to, że każdy ma jakiś cel, każdy dąży do czegoś. Very Happy Teraz, czytając mangę nie mogę się doczekać końca. Ile można ? Kiedy to sie skończy ? Wszystko jest tak poplątane - prawie się w tym wszystkim nie łapię. Po moim podpisie widać że moimi ulubionymi postaciami są Sasu z Lasu I Gaara Very Happy Co do tego "imoła" w sumie to nie wiem dlaczego go lubię... Chyba chatakter. Mimo wszystko to co robi mi nieprzeszkadza ;D ( Odrazu mówię że nie lubie go za to, za co lubiła go Pink Lady Sakura xD ) A Gaara... to Gaara Rolling Eyes
mroczna88
PostWysłany: Czw 21:22, 11 Lis 2010    Temat postu:

Y... Po twoim skrócie nie jestem pewna czy chcę czytać xD Bo, prawdę mówiąc, wydaje mi się, że osobą, która miała na Gaarę największy wpływ byli Lee z Gaiem. No, ale ich przecież ZAWSZE się pomija, bo to Naruto zbawia świat samą swoją obecnością.

Co do gadania zombiaków - na początku, przed tym jak Oro kazał im walczyć, mieli świadomość.

EDIT:
Dobra, tak sobie to wszystko przeczytałam raz jeszcze (pomijając stado Jakże Potrzebnych I Wydumanych Wyjaśnień, które są naciągane bardziej, niż gumka w stringach trolla) i doszłam do kilku paskudnych wniosków.

1.Gaara, mimo tego, że wygląda zajebiście, założy fanklub Naruto, ogłosi się prezesem, a wszelkie fanfiki o jego gejowskiej miłości do Narutacza są jak najbardziej zrozumiałe. Nawet ja zaczęłam się doszukiwać w jego uwielbieniu drugiego dna.
2. Asuma zostanie postawiony w walce przeciwko Kurenai, która oczywiście pochwali się ich dzieckiem, więc on będzie dla niej miły. Albo odwrotnie - zabije ją i mamy powtórkę z Remusa i Tonks, ale w wykonaniu Kishimotowskim.
3. Sakura znów wyskoczy ze swoimi Wielkimi Tragediami Miłosnymi
4. Fajne postacie (Ino, Shikamaru, Choji, Shino, Neji [który na bank będzie musiał walczyć ze swoim ojcem], TenTen, Hinata itd.) nie będą mieli zbyt wielkiego pola do popisu
5. Angst będzie lał się strumieniami

A jedyną rzeczą, która mnie naprawdę rozbawiła, było to:
Villka
PostWysłany: Czw 18:01, 11 Lis 2010    Temat postu:

Nowy rozdział w sieci. "Przemówienie Gaary"
Confused
Okładka świetna, bardzo mi się podoba Gaara i piasek w tle (bardzo lubię sposób w który Kishimoto cieniuje piasek... i najprawdopodobniej dlatego tak rzadko piasek widujemy - "kropkowanie" jest bardzo czasochłonne)

Później Haku i Zabuza mówią... nie podoba mi się to. Czy przedtem te zombiaki Orochimaru mogły gadać? Confused Coś nie pamiętam, czy te dwa indywidua podczas walki z Trzecim się jakoś specjalnie odzywały.
Mieli świadomość?
Kto idzie o zakład, że zombi się zbuntują przeciwko Kabutochimaru? Razz

Nie ogarniam czemu Anko została zaatakowana. A raczej: "Nie łapie kiedy i czemu została zdradzona przez swoich kumpli" (tak by wynikało z myśli taty robaloluba-Shino).

Przemówienie Gaary - byłam pewna obaw od samego początku (tj. od kiedy przeczytałam tytuł). Takie przemowy mogą by tylko albo bardzo dobre, albo złe. Standardowe również zaliczam do tych gorszych.
Kiedy się wysyła ludzi na wojnę trzeba ich zagrzać i pewne słowa powiedzieć trzeba (a'la: my jesteśmy dobrzy, oni nas skrzywdzili; nie damy się im tłamsić; będziemy walczyć o dobro, miłość i sprawiedliwość) - żeby żołnierze byli przekonani o prawości ich działań (wg filozofii: bez względu na stronę konfliktu "nasi" zawsze mają rację i są tymi dobrymi).
To jest konieczne i kropka.
Tak jak na powitanie mówi się "dzień dobry", a jak się pierdnie - "przepraszam".
Ale o tym czy przemówienie było dobre, czy złe decyduje słowna oprawka zaaplikowana przez mówcę.
Teraz wsio zależy od formy.
I forma mnie jakoś nie specjalnie porwała... Confused
Podobał mi się bardzo jeden szczególny tekst z tego przemówienia: "To już trzeci raz... Toczymy Światową Wojnę za nasze nacje, za nasze wioski. Ranimy jeden drugiego. Nienawidzimy jeden drugiego. Ta nienawiść niesie z sobą żądzę władzy, a ta żądza stworzyła mnie. Byłem Jinchuurikim, wcieleniem nienawiści i potęgi."
Wow! To był kopiący wstęp! Smile Czytając kiwałam głową z uznaniem. Dobrze się zaczyna, dobrze.
Włączam kolejną stronę, a tam... Gaara wspomina Naruto... Brzmiało to mniej więcej: "Byłem emo i nienawidziłem wszystkich. Ciąłem się piaskiem i straszyłem po nocy starsze rodzeństwo, aż któregoś pięknego dnia spotkałem chłopaka, który ze łzami w oczach wyznał, że mnie naprawdę rozumnie. Tego dnia przestałem być mazgajowatym emo. Stałem się true gothem. Zacząłem używać porządnych eyelinerów i nietransparentnego pudru z Maxfactora. Ludzie zaczęli mnie lubić, a ja zacząłem lubi ich. I oprócz tego nauczyłem się grać na gitarze elektrycznej i mushować. Tą odzyskaną pewność siebie zawdzięczam mojemu Bratu W Cierpieniu - Naruto. Kochani, musimy zrobić wszystko by go ocalić przed Akatsuki! Musimy się zjednoczyć! Rock'n'roll babies!"
Em...
Super. =.=
A później było bardziej tak jakoś dojrzale i znowu mi się dość podobało: "Chcę ochronić go [Naruto] i chcę ochronić cały świat! Ale jestem zbyt młody by ochronić wszystkich w pojedynkę. Użyczcie mi swojej pomocy!"

W międzyczasie jeszcze padła propozycja do nieentuzjastycznie nastawionych do przedsięwzięcia byłych aliantów Piasku - do Kamienia. Gaara zaproponował, żeby każdy, kto ma jakiś problem do Piasku po zakończeniu wojny przyszedł do niego i odciął mu łeb - to było niezłe.

Generalnie wstęp dobry, zakończenie niezgorsze, ale wspomnienie tragicznej przeszłości Gaary, jakoś mi tutaj nie pasowało. Przynajmniej nie w ten sposób - chodziło o formę, która moim zdaniem była słaba... stereotypowa i przewidywalna (bo znowu ktoś opiewa nieobecnego Naruto Confused).

A później idą na wojnę...
Najbardziej mi się podoba gromada kruków pędzla Saia Wink


A jakie są Wasze wrażenia? Razz
mroczna88
PostWysłany: Nie 23:35, 07 Lis 2010    Temat postu:

Tam niekoniecznie przewidywalne (za cholerę nie spodziewałam się gdziekolwiek Zabuzy, Haku i Asumy), ale pomysły są tak idiotyczne, że to aż boli...
Villka
PostWysłany: Nie 11:15, 07 Lis 2010    Temat postu:

=.=
Boziu... jakie to-to się przewidywalne robi...
mroczna88
PostWysłany: Nie 0:57, 07 Lis 2010    Temat postu:

A już kompletnym angstem będą ciała czwartego i mamuśki przeciwko Narutowi. Ja wiem, że ciągle marudziłam za opowieściami w stylu Zabuzy i Haku, ale nie o to mi chodziło =.= No i mój biedny Asuma...

Proponuję spalić Kishimoto na jakimś stosie za to, co robi z własnym dziełem.
kuszumai
PostWysłany: Sob 8:53, 06 Lis 2010    Temat postu:

Wiedziałam, że takie będą odczucia po tym chapie. Począwszy od któregoś tam odcinka, kiedy Oro użył zakazanej techniki przeciwko Trzeciemu Hokage (dla tych którzy nie pamiętają: to były te trzy trumny z hokage, które "wyrosły z ziemi *znaczy możemy się tylko domyślać, że w trzeciej trumnie był Minato*) zaczęły pojawiać się zastępy umarlaków. Jak tak dalej pójdzie, to zmartwychwstanie i Deidara, i Rikudo, i cały klan Uchicha, nie mówiąc już o Juubim.
Villka
PostWysłany: Pią 22:53, 05 Lis 2010    Temat postu:

O. Ja. Cię. A. Ty. Mnie! Shocked

Najnowszy chap mnie położył i nie wiem czy oby pozytywnie! Shocked

Kabutochimaru jest okropnym, oślizłym, zdziwaczałym padalcem lubiącym się bawić w doktora z większością postaci (które uda mu się oprowadzić Rolling Eyes ).
Do tego plądruje groby! Nie żeby to plądrowanie było dziwne, w sumie w "Naruto" non stop ktoś powraca z martwych Rolling Eyes. Tylko, że on bawi się w archeologa z postaciami, które się lubiło i z których odejściem się pogodziło... Confused
HAKU I ZABUZA WRACAJĄ!
Oj...
Mam złe przeczucia... Sad

Do tego Shika i Temari w jednej drużynie... Wiem, że przeczę sama sobie (w stosunku do swojego poprzedniego posta), ale w pierwszej chwili zrobiłam "yesyesyesyes Cool"... żeby Kishimoto tego nie spieprzył... ale pewnie spieprzy... Eh...

Wiecie, co... przetłumaczę reckę Gabzzy:





SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS SPOILERS


Naruto, rozdział 515

„Wojna rozpętana!” lub „Wszyscy są zombie, serio, ZOMBIE I KLONY KONTRA NINJA I SAMURAIE, a w dodatku każdy bohater na który Tobie kiedykolwiek zależało powraca z Tłajlajtowej Strefy”


- Żółw NIE jest zadowolony.
- Aoba: Ok, to jest zbyt dziwaczne, nawet jak na Naruto.
- Gimlikage jest tak zajedwabity, że może przenosić gigantyczną żółwią wyspę. Jest jak fuzja Dzwoneczka z Supermanem.
- Gimlikage: Cholera, moje krzyże Sad
- Akatsuchi: Mogliśmy płynąc oceanem...
- Kurotsuchi: ... a wtedy wężoczłek, gadzina cholerna, wytropił by nas przy pomocy swojego olbrzymiego węża. Nie bądź głupkiem Akatsuchi.
- Poświęcmy chwilę na podziwianie tejże bardzo zielonej okładki.
- MOI MALEŃCY REKRUCI W MUNDURACH i Naruto Dobra Wróżka.
- Sai wygląda bardzo... szaro. Dlaczego jest taki szary? Może też stał się zombie?
- Chouji! Mam ochotę uszczypnąć cię w policzki! Very Happy
[...]
-OCZY SAKURY PALĄ MĄ DUSZĘ!
- Prawdopodobnie kieruje ten olśniewający wzrok na Kishiego.
- O, tak, Shikamaru. *narzeku narzeku*
- OTO I SAM CZARNOKSIĘŻNIK Z KRAINY OZ MADARA. Wraz ze swoim nowiuśkim Rinneganowym łoczkiem i nowiuśką białą maseczką. Tęsknie za pomarańczową maską Sad
- Jako rekompensatę tej pomarańczowej maski mamy Naruto w jego nowej BOSKIEJ FORMIE MODE ON. Z lewitującymi Rasenganami.
- Bez obrazy, Naruto, ale forma Kyuubiego była dziesięć razy bardziej badassowa (tu w znaczeniu: bardziej przerażała wroga, bardziej niegrzeczna, bardziej zarąbista).
- Lee <3
- Neji, najpiękniejsza posta na okładce.
- Dlaczego oczy Ino są zielone, Kishi?
- Tenten <3
- Kiba, mam nadzieję, że masz na sobie swoje skórzane portki.
- Akamaru: Co ja tu, ku*wa, w ogóle robię?
W TAKIM RAZIE ZOSTAWMY OKŁADKĘ W SPOKOJU I SPRAWDŹMY CO PORABIAJĄ NASI HEROSI...
- Naruto: Co jest do cholery z tą wyspą? To wszystko jest podejrzane... Yamato nie wraca, może skręcił sobie WŁASNĄ kostkę... Lepiej sprawdzę co jest gra...
- Aoba: NIENIENIE. On prowadzi śledztwo! Nie ma się o co martwic! Wszystko z nim jest stuprocentowo w porządku i stuprocentowo NIE został porwany przez wrogów!
- Naruto: W sumie, co mnie to, właśnie skończyłem misję. Muszę wraca i przygotować się na Sasuke.
- Motoi: ...
- Naruto, masz absolutny problem z obietnicami. Doprawdy.
W MIĘDZYCZASIE NASZ ULUBIONY KACZOWŁOSY KRETYN (Sasuke) POWRACA!
- To długo jeszcze będę czekał?
- Zetsu: Bądź cierpliwy, młody padawanie (padawan = adept Jedi - przypis. Villka). Madara przygotowuje niespodziankę dla ciebie, a więc nie możesz podglądać dopóty wszytko nie będzie gotowe.
- Sasuke: *foch foch*
W TYM CZASIE NIEOPODAL JASKINI AKATSUKI
[...]
- Nejiklon: Ta oślizła czakra należy do Kabuto, to musi by ich sekreeeetna baza!
- Aburame MOFO: Moje robale powiedziały mi, że pod nami znajduje się kilka żyjących bytów. Użyj swojego wizjera Tokuma!
- WIDZĘ CIĘ, ANKO!
- Super Binokulary aktywowane!
- Tokuma: OMGWTFBBQ! To okropne, tak ich wiele...
- Anko: Co tam jest?!
- Tokuma: NADZY MĘŻCZYŹNI. WSZĘDZIE NADZY MĘŻCZYŹNI.
WRACAMY NA ŻÓŁWIĄ WYSPĘ.
- Naruto: Dlaczego zwierzęta mogą wyjśc na zewnątrz, a ja nie?
- Killerbee: Bo są mądrzejsze. A poza tym czas na trening!
- Publiczność: D:
- Killerbee : pokarzę tobie, jak używać bijuu chakry do kreowanie dodatkowych rąk i nóg.
- UŻYJ SWOJEJ CZAKRY I CHWYĆ MOCNO... łe, zbyt proste.
- Killerbee zawsze chciał by architektem. Dzięki bogom, Raikage powiedział nie zgadzam się.
- Naruto: Pozwól spróbować!
- Killerbee: nie byłeś dostatecznie delikatny. Musisz chwytać pewnie, ale nie możesz używać zbyt dużej siły, inaczej wszystko roztrzaskasz.
- Naruto próbuje wykorzystać Transformację Magical Girl by pochwycić przedmiot.
- A wtedy Gimlikage ląduje... i tyle po twoim zamku lego, Naruto.
- Naruto: Żeby to cholera Sad
- Motoi: Wygląda na to, że jesteśmy na miejscu.
POZA WYSPĄ PANI PONĘTNA POWRACA
- Gimlikage: Moje krzyże T_T
- Shotakage: Wyśmienita robota. Sprawozdanie.
- Gimlikage: Naczynia bezpieczne, kretyńska niania porwana przez Wężowego Świra.
- Shotakage: Zdobyli nasze tajne dane!
- Gimlikage: Chodźmy do środka na kubeczek herbatki.
KIEDY DOBRZY PANIKUJĄ, NASI ULUBIENI ŹLI ZASTANAWIAJĄ SIĘ CO ZROBIĆ Z ICH NOWĄ ZABAWKĄ
- Kabutochimaru chce informacji, ale nie chce zabijać Yamato, ponieważ planuje z nim się później zabawić.
- Gratulejszyn, Kabuto, udało się tobie przerosnąć chore odchylenia Orochimaru.
- Tobidara: Mogę użyć mojego Rinnegana by wyssać z niego infosy lecz to go najpewniej zabije. Chcesz go wykorzystać do wzmocnienia Zetsu?
- Kabutochimaru: Pinky obiecuje! 8D
- Tobidara zorientował się, że Kabuto używa trucizny by stłumić drewniane zdolności Yamato.
- Kabutochimaru: To unikalny narkotyk, który wynalazłem do neutralizacji mocy Hashiramy, ale przysięęęęęęęęęęęęgam, że nigdy, ale to nigdy nie testowałem go na Zetsu. Serio, serio-serio. Cool
- Tobidara: Żeby cię cholera, Orochimaru. Mówiłeś, że nie czytałeś mojego dzienniczka! Sad
- Yamato akceptuje fakt, że dał ciała na pełnej linii. Ale wciąż może być gorzej, prawda?
- Kabutochimaru: Z moim serum prawdy i twoim sharinganem możemy się dowiedzie wszystkiego, czego potrzebujemy wiedzie o wrogach... i uderzy tam, gdzie ichzaboli najbardziej!
MUAHAHAHAHAHAA

[... tutaj pojawi się większa partia tekstu, jak będę miała moment... oczywiście tłumaczenie reszty recki Gabzzy;). Pozwolę sobie załączyć jeszcze Gabzzylowe podsumowanie:...]

Oto i Kishimoto stwarza sobie cudowną sposobność do zrobienia użytku z absolutnie wszystkich, wszystkich, wszystkich swoich zaniedbanych postaci drugoplanowych i uczynienia masy czytelników szczęśliwszymi. Pytanie brzmi: czy autor skorzysta z tej szansy?

Prosimy?

Poza tym wygląda na to, że Kabutochimaru w końcu spełnił swoje marzenia. Wkręcił siebie i swoje zombie na Broadway.

mroczna88
PostWysłany: Wto 15:29, 02 Lis 2010    Temat postu:

Zakładam, że to wspólny przodek Naruto i Saskłacza, a przy tym kochanek Sakury, który tajemnie szkolił Orochimaru, podrywał Tsunade i molestował Jirayę (stąd to jego późniejsze zboczenie)!!! Biorąc pod uwagę pomysły Kishimoto, to nie jest takie znowu nieprawdopodobne.
kuszumai
PostWysłany: Wto 11:26, 02 Lis 2010    Temat postu:

Też się gubię. Począwszy od tego, że nikt nie jest na stówę pewny, kim jest tak naprawdę Madara. Rolling Eyes
mroczna88
PostWysłany: Wto 10:51, 02 Lis 2010    Temat postu:

Nie no, z tego co ja zrozumiałam, to on szykuje nowego Super-Ekstra-Zajebiście-Niewiarygodnie Mocnego Złego, Który Wszystkich Poprzednich Wyprzedza O Całe Wszechświaty.

Akurat z Shikimaru mało się ucieszyłam, bo może z Temari można byłoby coś fajnego narysować, ale ostatnimi czasy Kishi tak wszystko chrzani, że lepiej, iż się za to nie weźmie. No i fakt, że kompletnie olał postacie poboczne, a jeszcze się z tego cieszy =.="

Kuźwa, jak ja tego gościa zaczynam nienawidzić xD
Villka
PostWysłany: Pon 21:59, 01 Lis 2010    Temat postu:

Czytałam ten wywiad... i smutno mi z tego powodu Razz

Ech... Kishi napisał, że nie przewiduje wątku romantycznego dla Shikamaru. Uff, aż mi kamień z serca spadł - przynajmniej tego wątku fandomowego nie schrzani xP (w sumie lepiej żeby miłostki Shikamaru pobudzały fantazje fanów, niż by się znalazły w głównym nurcie... problem w tym, że Kishi jest tak obrzydliwie komercyjnym sprzedawczykiem, że by może narysuje rozwój tego wątku na życzenie publiki)... Confused

I chwila, chwila... Madara nie jest ZUEM tej serii? Jeżeli nie Madara to kto? xD
Zaczynam się gubić.

Rozumie się że nowy członek Akatsuki o którym Kishi tak mgliście mówi w tym przedawnionym wywiadzie to Sasuke (miał być silniejszy niż Deidara, Hidan i Kakuzu)... chyba, że mowa o Katochimaru... O kim mowa, bo się gubię xD ?
kuszumai
PostWysłany: Pon 18:48, 01 Lis 2010    Temat postu:

Kurka, ostatnich chapów prawie nie czytam.


I właśnie dlatego Naruto wejdzie do kanonu lektur za kilka lat... Rolling Eyes

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group