Forum www.wolha.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Wolha wkracza do akcji
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.wolha.fora.pl Strona Główna ->
Archiwum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Strzyga
Master of Disaster
Arcymag
Master of Disaster <br> Arcymag



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 0:10, 20 Gru 2008    Temat postu:

To nie takie znowu początki... Rolling Eyes
Poza tym... Niestety, dopadła mnie straszna prawda... Trudno, powiem to. Nikt mnie nie wyklnie, bo jestem adminem. Otóż, nie jestem w stanie niczego ciekawego wykreować z bohaterów Wiedźmy i HP. Sorry. Zobaczyłam to dopiero, jak zaczęłam pisać. Stereotyp na stereotypie i stereotypem pogania. Nie jestem w stanie wymyślić logicznej, spójnej i ciekawej fabuły, kiedy mam tylko garstkę płaskich, typowych bohaterów. Żadnych rozterek, refleksji, złożoności czy głębi psychologicznej. Nie wmówicie mi, że Harry jest TAKI refleksyjny, bo ma wybór: "Walczyć z Voldziem i ratować świat czy usiąść i zacząć emować w kącie?". Wydawało mi się, że może lepiej nie brać się za bardzo skomplikowane postacie, bo nie podołam, ale jak widać nic bardziej mylnego. Z papierowymi bohaterami jeszcze trudniej. Bo chociaż można bez problemu przewidzieć ich reakcje, wypowiedzi i przebiegi rozmów, to jednak w końcu zaczyna się tą przewidywalnością rzygać. Przynajmniej ja zaczęłam. Nie odczuwałam takiej nudy przy czytaniu, ale żeby pisać, muszę bohaterów lubić. A to nie jest moja własna tfu!rczość, tylko ff (a nawet crossover), więc siłą rzeczy ma swoje ograniczenia, takie jak kanon (a nawet dwa). Nie zamierzam gwałtownie zmieniać postaciom charakterów, więc nic się nie da zrobić.
Mam jeszcze kawałek tego opowiadania, wkleję go, jak znajdę chwilę, żeby go przenieść z laptopa mamy, ale miejcie świadomość, że ciągu dalszego NIE BĘDZIE.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Madlenita
Spiritus Movens
Bakałarz II stopnia



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 859
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Piotrków Trybunalski
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:41, 20 Gru 2008    Temat postu:

DZięki i za to....
A jest szansa, że napiszesz coś innego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Strzyga
Master of Disaster
Arcymag
Master of Disaster <br> Arcymag



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 20:13, 20 Gru 2008    Temat postu:

W jakim sensie coś innego? Coś innego do Wiedźmy czy tak w ogóle?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Panna Rumiana
z KoKoSem w łapie
Arcymag
z KoKoSem w łapie <br> Arcymag



Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 2212
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:23, 20 Gru 2008    Temat postu:

Inne rzeczy to ona pisze, tylko nie chce się z nikim podzielić (chyba, że chodzi o analizy). Albo przynajmniej ma pomysły, ale później nie wie jak napisać, albo nie chce jej się za to zabrać. Tak samo mam ja, tyle że u mnie przeważa lenistwo Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Madlenita
Spiritus Movens
Bakałarz II stopnia



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 859
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Piotrków Trybunalski
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:04, 21 Gru 2008    Temat postu:

Cokolwiek innego, bardzo lubię opowiadania, a po Wolha wkracza do akcji widzę, że styl mi się podoba...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Strzyga
Master of Disaster
Arcymag
Master of Disaster <br> Arcymag



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie 20:29, 21 Gru 2008    Temat postu:

Cóż, Rumianuś jak zwykle ma rację. Trochę piszę, ale w większości są to rzeczy nie do pokazania. Ostatnimi czasy mam pomysł na całkiem ciekawe opowiadanie. Jak zacznę pisać, to pewnie dam znać. I może nawet coś wkleję Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Strzyga
Master of Disaster
Arcymag
Master of Disaster <br> Arcymag



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Śro 1:58, 04 Lut 2009    Temat postu:

Wiecie co? Chyba jednak mam dobry humor. Chyba jednak chcę za wszelką cenę rozruszać forum. Tak czy siak - poprawiłam nieco ten strzęp tekstu, który miał stanowić rozdział pierwszy fanfika i wklejam.

***
- Chociaż, nie. Obecnie chyba jednak nie w Dogewie - rozejrzała się dookoła. - Powiecie mi gdzie jestem? Że przez własną głupotę opuściłam Belorię, to już się zdążyłam zorientować, ale dokąd mnie przeniosło?
- Do Anglii - machinalnie odpowiedziała Hermiona. - W kwestii konkretnego położenia naszego obecnego miejsca pobytu sami się właśnie nad tym zastanawiamy.
- Upraszczając - znamy kraj, krainę, czy czym tam innym by nie była ta wasza Anglia, ale jeśli chodzi o to gdzie dokładnie jesteśmy, nadal nie wiemy nic? Zarówno ja, jak i wy? - podsumowała Wolha.
Wszyscy troje potakująco skinęli głowami.
- No to pięknie - jęknęła magiczka. - Trzeba mi było w domu siedzieć, nosa za próg nie wystawiać, a mnie się spaceru do kręgu zachciało. Przecież on mnie zabije! O ile w ogóle będzie jeszcze miał ku temu jakąkolwiek okazję...
Dziewczyna westchnęła ciężko, przymknęła oczy i przyłożyła dłoń do czoła, jak gdyby próbując się uspokoić i zebrać myśli. Stała tak przez kilka minut, aż Harry lekko się zniecierpliwił.
- Przepraszam, ale mamy ważną misję. Śpieszymy się. Spadłaś nam na głowę jak grom z jasnego nieba, i to dosłownie. Jeśli pozwolisz, mimo wszystko cię opuścimy - powiedział najspokojniej jak umiał.
Otworzyła oczy i spojrzała na niego jak na kompletnego kretyna lub inne idiotyczne widziadło, które pojawiło się nie wiadomo skąd i nie wiadomo kiedy.
- To niebo nie jest jasne, o ile nie zauważyłeś - stwierdziła grobowym tonem.
Trudno było nie przyznać jej racji. Ciemnoszare chmury zdawały się zwiastować nieszczęście. Albo przynajmniej deszcz.
- I nie, nie pozwolę na opuszczenie mnie - dodała. - Nadal nie wiem gdzie jestem, a wy mieliście tragicznego pecha i, czy wam się to podoba, czy nie, byliście pierwszymi istotami ludzkimi, które spotkałam. Tak łatwo to się mnie teraz nie pozbędziecie. Macie ważną misję. Jaką? Z pewnością mogę pomóc w jej wykonaniu.
- Nie wiesz o czym mówisz - odezwał się milczący dotąd Ron. - Nasze zadanie jest tajne, wyjątkowo trudne i niebezpieczne - kontynuował, nie przejmując się pogardliwym prychnięciem dziewczyny. - Nawet nasi przyjaciele nic o nim nie wiedzą, nie możemy bez potrzeby nikogo narażać. Poza tym, nie obraź się, ale w ogóle cię nie znamy, nie mamy pojęcia kim jesteś...
- Wystarczy - Hermiona położyła przyjacielowi dłoń na ramieniu, jednocześnie posyłając mu karcące spojrzenie. - Zagalopowałeś się, Ron. Każdy, kto będzie wiedział na ten temat zbyt dużo, automatycznie znajdzie się w ogromnym niebezpieczeństwie.
- Och, cóż za szlachetna postawa! Doprawdy, jestem wzruszona - mruknęła sarkastycznie Wolha. - Coś mi się jednak nie wydaje, żeby to wasze zadanie było aż takie trudne i przerażające. W przeciwnym razie ci, którzy wam je wyznaczyli, nie wysyłaliby na nie trójki dzieciaków, prawda?
Hermionę zatkało. Chciała nawet coś odpowiedzieć, ale po raz pierwszy w życiu, nie wiedziała co. Ron zaczerwienił się aż po cebulki włosów. A Harry w końcu nie wytrzymał.
- Co ty sobie wyobrażasz, co?! - z wściekłością zwrócił się do uśmiechniętej Wolhy. - Nie wnikamy w to, skąd się tu wzięłaś, ani co tu robisz, nie pytamy cię o nic, chociaż na dobrą sprawę powinniśmy, ale kompletnie nie rozumiem jakim prawem próbujesz dyktować nam reguły gry?!
- Mogę się przydać - wtrąciła spokojnie. Była od Harry'ego trochę niższa, ale i tak było widać, kto lepiej panuje nad sytuacją. I kto w tym towarzystwie nadaje się do dyktowania jakichkolwiek rozsądnych reguł. - Jeśli rzeczywiście ta wasza misja jest taka kłopotliwa, to pewnie będziecie potrzebować pomocy. Niestety, nie mam ze sobą życiorysu, ale możesz być pewien, że już wielu trudnym przeciwnikom dałam radę. Nie pierwszy, nie ostatni. To jak, idę dalej z wami?
- Nie - warknął Potter. - Nikt cię o nic nie prosi i nie jesteś nam potrzebna. A wręcz przeciwnie - zawadzasz.
Skrzywiła się lekko, tak jak osoba, która musiała szybko rozważyć warianty dalszego postępowania i z chłodnym wyrachowaniem wybrać ten najrozsądniejszy, choć niekoniecznie przyjemny. Jednak po chwili znów się uśmiechnęła. Złośliwie, z zadowoleniem i z lekką pogardą, ale ona chyba po prostu nie umiała uśmiechać się inaczej. Szybkim ruchem założyła za ucho pasmo niesfornych, rozczochranych włosów.
- Wiesz, wolałam tego uniknąć, ale chyba jednak się nie da. Przyjacielski pojedynek, co ty na to? Jeśli wygram, udowodnię tym samym, że moje umiejętności są przydatne i mogę iść z wami. Zgoda?
Nie posiadała różdżki, więc Harry nie miał pojęcia jak zamierza walczyć. Ale wydawała się bardzo pewna siebie. To świadczyło albo o bezdennej głupocie dziewczyny, albo o tym, że, wbrew pozorom, mag to zupełnie kto inny niż czarodziej.

***
- Rany, żeby ona tam tylko nie narobiła głupot!
- Uspokój się...
- Niby dlaczego?
- Bo zaraz rozniesiesz Dom Narad - westchnęła spokojnie Kella opierając się plecami o zamknięte drzwi.
Len zaklął. Zielarka miała rację. Nikomu nie pomoże jeśli będzie się tylko głupio wściekał. Dogewa potrzebowała opanowanego władcy. A Wolha potrzebowała jak nigdy przedtem opanowanego przyjaciela, który pomógłby jej wrócić.
- Jakieś sugestie co do dalszych działań? - spytał lekko ironicznym tonem, wciąż nie mogąc wyzbyć się złości.
- Jestem zielarką, nie magiem. Myśl logicznie. Zgubiłeś magiczkę. Potrzebujesz innego maga, żeby ją znaleźć.
Skinął głową, przyznając jej rację. Nie było innego wyjścia.

***

Nie szukali specjalnego miejsca na walkę. Po prostu stanęli naprzeciwko siebie.
- Jesteście pewni? - jęknęła Hermiona. - Może jednak byście się zastanowili. Przecież to nie ma najmniejszego sensu... - urwała zobaczywszy minę Harry'ego. Mogła nie widzieć w jego postępowaniu sensu, ale to nie było teraz ważne. On widział. - Och, no dobrze... Kiedy policzę do trzech i wystrzelę czerwone iskry zaczniecie walczyć. Nie do śmierci przeciwnika, ale poddania się lub... - tu nieco zbyt głośno przełknęła ślinę. - Do momentu niezdolności do dalszej walki. Raz... Dwa... Trzy!
Czerwona raca przecięła powietrze i zgasła nim zdążyła wzbić się ponad wierzchołki drzew. Ostrożność przede wszystkim.
Wolha nie znała możliwości przeciwnika. Nie wyczuwała wokół niego żadnej energii, aury, niczego co wskazywałoby na obecność magii. Ciągle trzymał tę swoją niby - różdżkę. Jedyne źródło mocy? Całkiem możliwe. Chyba się nie pomyliła.
- Impedimento! - krzyknął Harry, celując różdżką w kierunku magiczki.
Dziewczyna zręcznie uchyliła się przed świetlistą smugą. Kiedy nie wie się nic o czyichś metodach walki, najrozsądniej jest na początku unikać bezpośredniej konfrontacji i zbierać informacje.
Harry zagryzł wargę. Ze wszystkich sił próbował się uspokoić. Nawet straszliwy, potężny urok nie do pokonania nie odniesie skutku, jeśli chybi się celu.
- Drętwota!
Tym razem atak był dużo dokładniejszy. Wiedźma zaklęła i w ostatniej chwili padła na ziemię. Nie zamierzała tracić czasu na podnoszenie się. Po prostu możliwie najszybciej uklękła i posłała w kierunku Harry'ego pulsar ogniowy.
„Zaraz... skąd ona... ale... jak?!” zdążył pomyśleć, zanim gorąca kula świsnęła mu nad lewym ramieniem. Parę centymetrów różnicy w torze lotu i nie miałby połowy twarzy. Nie zastanawiał się już nad tym, jakim cudem dziewczyna użyła tak silnego czaru bez różdżki. To nie było teraz ważne. Wiedział, że ona za drugim razem nie chybi.
Wolha stała już na nogach. Poprawiła wpadającą do oczu grzywkę i uśmiechnęła się mrużąc oczy. Gwałtownym ruchem wyrzuciła przed siebie rękę. Z jej palców wystrzeliła oślepiająca, błękitna błyskawica.
- Protego! - ryknął Harry. Jednak tarcza nie zadziałała zgodnie z jego oczekiwaniami. Zamiast odbić piorun z powrotem we właścicielkę, wchłonęła zaklęcie, razem z całą siłą uderzenia. Odrzuciło go do tyłu na kilka metrów. Podniósł się z ziemi z wielkim trudem i wtedy właśnie poczuł wściekły ból. To nie było stłuczenie czy otarcie spowodowane upadkiem. Blizna.
Nie można pozwolić sobie na przegraną, o nie, nie tym razem...
Dobrze znał ten głos. I wiedział, co on oznacza.
- O nie, tylko nie to... – jęknął.
Poczuł jak zimny pot występuje mu na czoło.
Nie możemy przegrać...
Walczył z tym. Próbował się powstrzymać, ale to nic nie dało. Było coraz gorzej. Przestawał zastanawiać się nad tym co robi. Zaczynał wykonywać posłusznie polecenia głosu.
Wszystko, tylko nie porażka...
Widział jak długie palce zaciskają się na różdżce, biała, przeraźliwie chuda dłoń unosi się lekko, czuł, że zaczyna wykonywać te same czynności. Świat wirował, a on widział tylko jedno - cel.
ZNISZCZ!
- Crucio!
Zaklęcie ugodziło rudowłosą dziewczynę, która przez ostatnią chwilę wpatrywała się w półprzytomnego przeciwnika i nie była przygotowana na atak. Wolha upadła, zwinęła się z bólu.
- Harry, co ty robisz?! - pisnęła z przerażeniem Hermiona. - Zostaw ją, nie możesz...
Magiczka zagryzła wargę do krwi, jej ciało wyprężyło się gwałtownie, jak gdyby przeszył je prąd.
- Harry... - Hermiona bała się zbliżyć, widziała obłęd w jego oczach. Płakała z bezsilności, przyciskając do ust zaciśniętą w pięść dłoń.
Wolha wrzasnęła raz, krótko. Ohydny, nieludzki krzyk, wdzierający się do mózgu, pozbawiający zmysłów, obezwładniający... Harry poczuł, jak traci nad wszystkim kontrolę, jak różdżka wyślizguje mu się z ręki. Zdążył zauważyć jak wiedźma unosi się z ziemi i wyciąga rękę w jego kierunku. Ostre światło. Potworny ból w okolicy lewego łokcia. Dudniący dźwięk wciąż obijał się po jego czaszce, choć na zewnątrz już dawno nikt nie krzyczał. Nie mógł tego znieść. Zemdlał.
***


Jeśli mnie natchnie na jakiś inny fanfik albo jeśli wreszcie napiszę chociaż kawałek mojego nowego projektu, to wkleję i pokażę.[/i]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Strzyga dnia Śro 2:02, 04 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuku_xumusu
Adept V roku



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 242
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Nowy Sącz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:11, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Pomysł z począdku taki ... nieciekawy ;/
Ale po przeczytaniu , naprawdę super , i muszę pochwalić że ładnie napisane...xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuku_xumusu
Adept V roku



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 242
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Nowy Sącz
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 19:18, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Kiedy ciąg dalszy? xD
Czekam...!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wredniak
Imperator Offtopu
Arcymag
Imperator Offtopu <br> Arcymag



Dołączył: 07 Kwi 2009
Posty: 1442
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:20, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Kuku_xumusu napisał:
Kiedy ciąg dalszy? xD
Czekam...!

Z tego co wiadomo brak dalszego ciągu...
Choć Strzyga mówiła, że może po pastwi się jeszcze nad poterkiem...
Tak samo jak tworzy kokosowego pokemona i jeszcze kilka rzeczy...

Edit: Jak już mówiono, zapraszamy do łowiska...

>LINK<


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wredniak dnia Pią 19:22, 17 Kwi 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Strzyga
Master of Disaster
Arcymag
Master of Disaster <br> Arcymag



Dołączył: 25 Lut 2008
Posty: 3948
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pią 23:16, 17 Kwi 2009    Temat postu:

Kiedy ja naprawdę tworzę i się pastwię! A że robię to potwornie wolno, to już inna sprawa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Egzo
Nadworny Grafik
Adept V roku



Dołączył: 17 Kwi 2009
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:29, 18 Kwi 2009    Temat postu:

Całkiem dobrze mi się to czyta Smile
Niezłe. Czekam na ciąg dalszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Koparra
Adept II roku



Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 85
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Tamtąd
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:52, 22 Kwi 2009    Temat postu:

Ja również.;D

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Koparra dnia Śro 18:53, 22 Kwi 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum www.wolha.fora.pl Strona Główna ->
Archiwum
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin